GU10, E27, G9 - szybkie różnice i zastosowania
Trzonek informuje, jak źródło łączy się z oprawą, lecz nie opisuje jeszcze efektu świetlnego. Efekt powstaje z połączenia źródła, optyki i geometrii klosza, więc te same 8W świeci różnie. GU10 pracuje jak spot, czyli wiązka kierunkowa do akcentów i stref zadaniowych na suficie. E27 bywa bazą światła ogólnego, bo oprawy są większe i łatwiej rozproszyć strumień w pomieszczeniu. G9 trafia do małych kloszy, gdzie liczy się kompakt, detal i komfort bez olśnienia. Różnice widać też w doborze barwy, bo małe oprawy częściej eksponują źródło bezpośrednio wieczorem. Dlatego decyzję warto oprzeć na roli światła, a dopiero potem na samym gwincie oprawy.
W praktyce wybór zaczyna się od pytania, czy światło ma rysować ścianę, czy wypełniać pokój. Do sufitu z wieloma punktami łatwiej dopasować GU10, bo akcenty da się układać w rytm. Do jednej lampy centralnej częściej pasuje E27, ponieważ klosz buduje równą poświatę w strefie dziennej. W kinkietach i małych lampkach wygodny bywa G9, bo pozwala na smukłe, dekoracyjne formy. Niezależnie od trzonka dobrym startem jest 2700–3000K oraz CRI≥90 w większości domów na co dzień. Przy kilku punktach w jednej oprawie warto unikać mieszanek różnych serii w jednym pomieszczeniu. Warto też pilnować SDCM≤3, bo różnice odcienia w jednej przestrzeni są od razu zauważalne.
- - do akcentów i pracy punktowej najczęściej sprawdza się GU10
- - do światła ogólnego i dużych kloszy zwykle pasuje E27
- - do małych kloszy i dekoru często wybiera się G9
GU10 - spoty i oprawy sufitowe pod światło kierunkowe
GU10 spotyka się w oprawach wpuszczanych, natynkowych tubach i w systemach Track, gdzie liczy się kontrola wiązki. Największą zaletą jest powtarzalność, bo jedna oprawa daje przewidywalny akcent na blacie lub obrazie. W kuchni i w garderobie wygodne są kąty 24–36°, ponieważ zapewniają czytelne granice światła. W salonie, przy oświetleniu tła, częściej sprawdza się 36–60°, aby uniknąć plam na ścianie. Przy sufitach 2,5m wąski kąt mocniej podkreśla fakturę i nierówności, co nie zawsze jest pożądane. Dlatego przy gładkich ścianach można pozwolić sobie na bardziej kontrastowe akcenty bez przesady wizualnej. W strefach przejściowych zwykle lepiej sprawdza się kilka łagodniejszych punktów niż jeden mocny spot.
W oprawach wpuszczanych kluczowa bywa głębokość i chłodzenie, bo zbyt mała przestrzeń skraca trwałość LED. Rozsądnie jest dobierać źródło z dobrą elektroniką, szczególnie gdy planowane jest płynne ściemnianie wieczorem. Do pracy przy blacie zwykle dąży się do 500–800lx, co łatwiej uzyskać kilkoma punktami GU10. Przy doborze mocy lepiej patrzeć na lumeny niż na Waty, bo 6W i 8W bywają nieporównywalne. W wielu wnętrzach użyteczne są źródła 400–600lm na punkt, ustawione tak, aby nie świeciły w oczy. Jeśli oprawa ma głęboką przysłonę, można użyć wyższego strumienia bez wzrostu olśnienia w osi. Warto też sprawdzić, czy ramka nie zasłania części wiązki i nie tworzy niechcianych cieni.
E27 - lampy wiszące, plafony i światło ogólne
E27 kojarzy się z klasyczną żarówką i z większymi oprawami, które budują światło rozproszone. W lampach wiszących nad stołem liczy się nie tylko moc, ale też osłona ograniczająca olśnienie. Dla stołu najczęściej wygodna jest wysokość zawieszenia 70–85cm nad blatem, bo światło nie razi. W plafonach E27 pomaga wypełnić przestrzeń, zwłaszcza gdy klosz ma mleczną przesłonę i dyfuzję. W sypialni popularne są 2700K, a w kuchni często lepiej działa 3000K dla większej czytelności. Gdy sufit jest wysoki, lepiej dodać światło warstwowe niż podnosić samą moc jednej lampy. Wtedy jedna oprawa daje tło, a kolejne punkty budują funkcję i klimat domowy wieczorami.
Efekt E27 mocno zależy od kształtu bańki i od tego, czy źródło jest widoczne dla oczu. Przy odsłoniętych źródłach zwykle warto wybierać matowe lub filamentowe rozwiązania o niższej luminancji wizualnie. W oprawach z kloszem lepiej sprawdzają się bańki matowe, bo wygładzają cienie i ukrywają diody. Dla salonu często sprawdza się 1200–2000lm łącznie, zależnie od koloru ścian i światła dziennego. Warto pamiętać zawsze o kompatybilności ze ściemniaczem, bo nie każda E27 LED pracuje stabilnie. Jeśli planowane są sceny, dobrze jest dobrać jedną serię źródeł, aby barwa była spójna. Wymiana pojedynczej żarówki z innej partii w tej samej oprawie potrafi zmienić odbiór klosza.
G9 - kinkiety, małe klosze i efekt dekoracyjny
G9 pojawia się tam, gdzie oprawa ma mały klosz, wąską tubę albo kompaktowy element szklany. Taki format w praktyce ułatwia tworzenie dekoru na ścianie, bo światło wychodzi blisko powierzchni. W kinkietach typu góra-dół G9 potrafi dać przyjemne smugi, jeśli źródło nie jest zbyt punktowe. W lampkach nocnych i małych plafonikach zaletą bywa szybki montaż oraz niewielka masa źródła. Trzeba jednak konsekwentnie pilnować temperatury, bo w ciasnych oprawach LED pracuje w trudnych warunkach. Warto unikać wersji o agresywnie wysokiej mocy, gdy klosz jest zamknięty i mały fizycznie. Bezpieczniej jest dobrać mniejszy strumień i zwiększyć liczbę punktów równomiernie w całym pomieszczeniu domu.
Przy G9 szczególnie istotna jest jakość elektroniki i chłodzenia, bo przegrzanie szybko skraca żywotność. Jeśli klosz jest zamknięty, lepiej wybierać źródła z sensowną deklaracją realnej temperatury pracy producenta. W strefach relaksu dobrze wypada 2700K oraz dyfuzor, który ogranicza olśnienie i odbicia w szybie. Do funkcji pomocniczych, jak korytarz, sprawdza się wyższy strumień, ale z równym rozproszeniem światła. Warto sprawdzić długość kapsułki, bo część opraw ma bardzo mało miejsca na wtyk montażowy. Dobrą praktyką jest też wybór CRI≥90, bo G9 często świeci blisko twarzy i tkanin. Gdy w jednym kinkiecie są dwie kapsułki, SDCM≤3 ograniczy różnice odcienia wyraźnie między stronami.
Kąt świecenia i optyka - jak trzonek wpływa na efekt
Kąt świecenia to najszybszy skrót do przewidywania efektu, niezależnie od trzonka i mocy źródła. W GU10 kąt zwykle jest opisany, bo optyka reflektorowa stanowi ważną część konstrukcji źródła. W E27 i G9 częściej spotyka się rozsył szeroki, który zależy od bańki oraz od klosza oprawy. Dla ściany akcentowej wygodne są węższe kąty, ponieważ tworzą rytm i wydobywają fakturę tynku. Dla sufitu i światła tła lepiej działają kąty szerokie z dyfuzją, aby uniknąć ostrych granic. Im bliżej ściany montuje się punkt, tym ważniejsze staje się precyzyjne ustawienie osi optycznej. Przy kilku punktach warto zachować równą odległość między nimi, bo inaczej powstaną ciemne przerwy.
Dobór łatwiej prowadzić, gdy rozdzieli się trzy sceny - akcent, zadanie i tło w jednym wnętrzu. Akcent to zwykle 15–36°, zadanie bywa 24–60°, a tło często pracuje jak 120° z dyfuzją. Różnice widać nawet przy tych samych 900lm, bo strumień może trafić w blat albo uciec na boki. W praktyce wygodniej jest sterować efektem liczbami i geometrią niż samym typem trzonka zawsze. Jeśli oprawa jest otwarta, szerokie źródło może oślepiać wprost, mimo umiarkowanej mocy LED, szczególnie wieczorem. Dobrze jest przetestować ustawienie na ścianie jeszcze wcześniej dokładnie przed finalnym montażem opraw wpuszczanych. Przy suficie z wieloma punktami lepiej zaplanować rozstaw, zanim zawczasu wywierci się pierwsze otwory.
Barwa, CRI i SDCM - dobór do pomieszczeń
Barwa 2700–3000K zwykle daje najbardziej domowy odbiór, ale warto ją łączyć z funkcją miejsca. W salonie i w sypialni 2700K sprzyja wyciszeniu, a w kuchni 3000K poprawia kontrast i czytelność. CRI≥90 pomaga tam, gdzie liczy się wygląd jedzenia, kosmetyków i tkanin, bo kolory są wiarygodne. SDCM≤3 ogranicza różnice odcienia między źródłami, co ma znaczenie przy wielu punktach GU10 jednocześnie. Dla wymagających przydatne bywa TM-30, bo pokazuje nasycenie i wierność w szerszym ujęciu dokładniej. Warto też unikać przypadkowego mieszania 2700K i 3000K w jednej osi widzenia, bo daje dysonans. Jedna spójna barwa na tle i osobne akcenty to zwykle czytelniejszy, spokojniejszy efekt wizualnie.
Przykład liczbowy ułatwia porównanie trzonków jednym językiem, czyli lumenami i luksami w praktyce domowej. Dla czytania przy fotelu celuje się często w 300–500lx na książce, bez ostrego olśnienia. Lampa z E27 stoi 0,6m od fotela i ma źródło 800lm, a klosz przepuszcza około 60% strumienia. Na powierzchni książki zostaje więc około 480lm użytecznych, zależnie od kierunku świecenia lampy realnie. Dla obszaru mniej więcej 0,5m² daje to rząd 300–400lx, czyli komfortową wartość dla oczu. Gdy użyje się jednego GU10 450lm z kątem 36°, światło będzie jaśniejsze punktowo, ale mniej równe. Wtedy lepiej dodać drugi punkt obok albo poszerzyć kąt, zamiast zwiększać samą moc źródła.
IP i bezpieczeństwo - łazienka, kuchnia, zewnątrz
W łazience i na zewnątrz trzonek jest wtórny wobec szczelności oprawy, czyli oznaczenia IP. W strefach mokrych liczy się ochrona przed wodą i parą, dlatego oprawę dobiera się do miejsca montażu. Przy lustrze wygodne jest światło rozproszone, bo redukuje cienie na twarzy i poprawia ocenę kolorów. Tu sprawdzają się oprawy z E27 lub G9 z dyfuzją, ale tylko w wersjach o odpowiedniej szczelności. W suficie podwieszanym często stosuje się spoty GU10, bo łatwo ustawić je w osi i doświetlić strefy. Warto pamiętać, że sama żarówka nie zrobi oprawy szczelnej, jeśli konstrukcja ma szczeliny nawet małe. Dobór powinien uwzględniać też korozję metalu i wkrętów, bo wilgoć weryfikuje wykończenia bardzo szybko.
W kuchni problemem bywa tłuszcz i kurz, które osiadają w otwartych oprawach i pogarszają optykę. Zamknięte plafony z E27 ograniczają brudzenie, ale wymagają dobrej wentylacji i sensownej mocy LED. W strefie blatu wygodne są punkty, bo łatwiej dobić do 500–800lx bez rozjaśniania całego wnętrza. Na tarasie i elewacji lepiej myśleć o oprawie zewnętrznej niż o samym trzonku, bo liczy się obudowa. Mrozy, deszcz i UV potrafią zniszczyć tworzywo, a wtedy nawet dobre źródło nie uratuje efektu. Trzeba też sprawdzić, czy oprawa nie wymusza bardzo krótkich źródeł, bo bywa to problemem w G9. W razie wątpliwości lepiej wybrać niższą moc i więcej punktów, zamiast przegrzewać jedną oprawę.
Kiedy tak - kiedy nie: typowe błędy doboru trzonka
Dobór bywa nietrafiony, gdy trzonek wybiera się z przyzwyczajenia, bez analizy rozsyłu i montażu. GU10 ma sens, gdy potrzebny jest akcent, rytm punktów lub światło zadaniowe na konkretną powierzchnię. E27 sprawdza się, gdy oprawa ma dawać bazę i miękkie wypełnienie, a klosz ma odpowiednią średnicę. G9 warto wybierać, gdy oprawa jest mała, a efekt ma być dekoracyjny i bliski ścianie. Jeśli jedynym światłem w pokoju ma być mały kinkiet G9, zwykle zabraknie lumenów i równomierności. Jeśli w salonie planowane są tylko wąskie spoty GU10, wnętrze będzie ostre i męczące po godzinie. Wtedy lepiej dodać światło tła, aby kontrasty spadły i oczy pracowały spokojniej dłużej zwykle.
Kiedy tak - kiedy nie pomaga podjąć decyzję bez długich testów, ale warto dopiąć szczegóły jakości. Gdy planowane jest ściemnianie, trzeba sprawdzić kompatybilność źródła i sterownika, bo różnice są duże. Przy wielu źródłach w jednej strefie lepiej pilnować SDCM≤3 i CRI≥90, bo mieszanie barw daje łaty. W oprawach zamkniętych lepiej unikać źródeł pracujących na granicy temperatury, bo spada strumień zauważalnie. Jeśli celem jest przytulność, zwykle wygrywa 2700K i dyfuzja, a nie maksymalna jasność punktu. Jeśli celem jest precyzja nad blatem, lepiej dobrać kąt i kierunek niż podbijać moc do 12W. Ostatecznie liczy się spójna scena, więc dobór powinien obejmować całą grupę opraw, a nie sztukę.
- - kiedy tak: GU10 do akcentu i pracy na blacie, gdy liczy się kąt 24–36°
- - kiedy tak: E27 do światła ogólnego, gdy klosz rozprasza i nie oślepia
- - kiedy nie: G9 jako jedyne światło w salonie, gdy potrzebne jest równe wypełnienie
Dobór warto zacząć od oprawy i sceny, a dopiero potem wybrać konkretny typ źródła LED. Najbezpieczniej jest rozpisać tło, zadanie i akcent, a następnie przypisać im lumeny i kąty. Gdy pojawia się pytanie, jaki trzonek do plafonu w salonie, zwykle wygrywa E27 z dyfuzją. Przy dekorze na ścianie częściej sprawdza się G9, a przy zadaniu na blacie praktyczne bywa GU10. Warto pilnować 2700–3000K, CRI≥90 i SDCM≤3, bo te parametry utrzymują spójność w całym wnętrzu. Gdy decyzja wciąż jest niepewna, pomaga szybka mapa doboru opraw w całym mieszkaniu zwykle. W niej łatwo ocenić, GU10, E27, G9 – które trzonki do jakiej oprawy i efektu świetlnego pasują.


