Oświetlenie strefowe w salonie - od czego zacząć plan
Oświetlenie strefowe w salonie zaczyna się od rozpisania czynności, a dopiero później od wyboru opraw. Najczęściej wyróżnia się strefę rozmów przy sofie, strefę czytania, komunikację oraz akcenty dekoracyjne. Każda strefa potrzebuje innej intensywności, innego kąta świecenia i innego poziomu olśnienia. W praktyce lepiej unikać jednego źródła „na wszystko”, bo męczy wzrok i spłaszcza wnętrze. Wysokość sufitu około 2,5m sprzyja warstwom, bo łatwiej kontrolować odbicia i kontrasty.
Układ trzech typów lamp działa najlepiej, gdy każda warstwa ma własne zadanie i własne sterowanie. Plafon daje światło ogólne, kinkiety budują tło i miękkie cienie, a lampa podłogowa wspiera czynności wymagające skupienia. Przy planowaniu warto przyjąć jedną temperaturę barwową 2700-3000K w całym salonie, a różnice robić kierunkiem świecenia. Dobór źródeł LED z CRI≥90 poprawia wygląd tkanin, drewna i skóry, szczególnie wieczorem. Tam, gdzie ważna jest powtarzalność barwy, przydaje się SDCM≤3 oraz stabilne zasilanie.
- Najpierw wyznacza się strefy i sceny, a dopiero potem dobiera konkretne oprawy.
- Jedna baza barwy 2700-3000K ułatwia łączenie plafonu, kinkietów i podłogowej.
- Osobne sterowanie warstwami daje wygodę, nawet przy tej samej mocy LED.
Plafon jako baza - moc, lumeny i równomierność światła
Plafon sprawdza się jako baza, gdy zapewnia równomierne światło i nie tworzy ostrych plam na podłodze. Przy salonie ważniejsze od samej mocy jest realne 900lm, 1500lm lub 3000lm, czyli strumień użyteczny. Warto wybierać klosze rozpraszające, bo obniżają olśnienie przy patrzeniu pod kątem z kanapy. Dobrze działa plafon LED z szerokim kątem, zwłaszcza gdy sufit jest jasny i odbija światło. Jeśli salon jest połączony z kuchnią, baza powinna przykryć komunikację, a akcenty dopełnić strefy.
Dobór parametrów powinien uwzględniać ściemnianie, bo baza rzadko musi świecić pełną mocą wieczorem. W praktyce lepszy jest zapas strumienia i praca na 60-80% niż plafon „na styk”. Niski współczynnik migotania poprawia komfort, szczególnie przy dłuższym przebywaniu w świetle. Przy wyborze można sprawdzić zgodność barwy między źródłami, bo różne partie LED potrafią się różnić. Tam, gdzie liczy się wierność barw, warto zwrócić uwagę na CRI≥90 oraz spójne 2700-3000K.
Przykład liczbowy dla typowego salonu
W salonie 20 m2 z sufitem 2,5m przyjmuje się warstwę ogólną na poziomie około 150-200 lx. Daje to 3000-4000 lm łącznie, licząc straty na kloszach i odbiciach. Plafon może dostarczyć 2500-3000 lm, a dwa kinkiety dołożyć po 350-500 lm każdy, aby zmiękczyć cienie. Do czytania przy fotelu sprawdza się lampa podłogowa 700-900 lm z kierunkowym kloszem. Całość w 2700-3000K i CRI≥90 daje spójny klimat, a ściemnianie pozwala zejść wieczorem do 30-40%.
Kinkiety do nastroju - barwa, CRI i kierunek świecenia
Kinkiety budują tło, które w salonie robi największą różnicę między „jasno” a „przytulnie”. Najlepiej sprawdzają się, gdy świecą pośrednio na ścianę lub sufit, bo wtedy cienie są miękkie. Przy kanapie korzystne jest rozłożenie światła na boki, aby twarz nie była oświetlona punktowo z góry. Warto unikać źródeł o zbyt chłodnej barwie, bo mieszają się z ciepłą bazą i psują odbiór. Przy 2700-3000K łatwiej zachować spójność i naturalny wygląd wnętrza.
Jakość światła kinkietów widać na tkaninach i kolorach ścian, dlatego CRI≥90 jest praktycznym minimum. Jeśli w salonie są obrazy lub półki, pomocne bywa kierunkowe światło, ale bez widocznego punktu LED. Dobrze działa rozproszenie przez mleczny dyfuzor albo odbłyśnik ukryty w oprawie. Różnice odcienia między kinkietem a plafonem ogranicza SDCM≤3, szczególnie gdy oprawy są blisko siebie. Przy bardziej wymagających realizacjach można szukać danych TM-30, bo lepiej opisują oddawanie barw.
- Światło pośrednie z kinkietów daje miękkie cienie i spokojniejsze tło.
- CRI≥90 poprawia wygląd skóry, drewna i tekstyliów w wieczornych scenach.
- Spójna barwa 2700-3000K zapobiega „łataniu” wnętrza różnymi odcieniami.
Lampa podłogowa do czytania - wysokość i komfort oczu
Lampa podłogowa jest najbardziej „osobistą” warstwą, bo świeci tam, gdzie przebywa się najdłużej. Do czytania liczy się kierunek świecenia, stabilność i brak olśnienia przy podnoszeniu wzroku znad książki. Wysokość klosza powinna ustawiać światło na kartce, a nie wprost w oczy, dlatego często pomaga regulowane ramię. Jeśli fotel stoi przy sofie, światło powinno omijać ekran telewizora, aby nie podnosić odblasków. Dla wygody warto mieć wyłącznik w zasięgu dłoni oraz łatwy dostęp do ściemniania.
Przy doborze strumienia lepiej kierować się funkcją niż metrażem, bo czytanie wymaga wyższego lokalnego poziomu światła. W praktyce 700-900 lm z kloszem kierunkowym daje wyraźny efekt, szczególnie przy 2700-3000K. Zbyt rozproszona podłogowa dubluje plafon, a zbyt punktowa tworzy ostre kontrasty na twarzy. Tam, gdzie w pobliżu jest stolik, użyteczne bywa ustawienie światła tak, aby środek snopu trafiał w blat. Jeśli obok jest kinkiet, warto rozdzielić role - podłogowa do zadania, kinkiet do tła.
- Regulowane ramię ułatwia ustawienie snopu na książkę bez świecenia w oczy.
- Strumień 700-900 lm pomaga w czytaniu, gdy baza jest ściemniona wieczorem.
- Kierunek światła powinien omijać telewizor, aby ograniczyć refleksy na ekranie.
Jak sterować strefami - ściemnianie, sceny i obwody
Sterowanie decyduje o tym, czy trzy typy lamp działają jako system, czy jako przypadkowe punkty światła. Najprościej rozdzielić obwody - osobno plafon, osobno kinkiety i osobno lampa podłogowa. Wtedy jedna scena może włączać tło i akcenty, a inna wzmacniać bazę przed sprzątaniem. Przy LED trzeba upewnić się, że źródło i osprzęt wspierają ściemnianie, bo nie każdy model pracuje stabilnie. W praktyce lepiej mieć mniej, ale przewidywalnych scen, niż dziesiątki ustawień bez celu.
W salonie dobrze sprawdzają się trzy sceny: „wejście”, „relaks” i „czytanie”. „Wejście” opiera się na plafonie, „relaks” na kinkietach i słabszej bazie, a „czytanie” łączy podłogową z delikatnym tłem. Jeśli domownicy często zmieniają ustawienia, przydaje się pamięć ostatniego poziomu światła. Przy wyższych wymaganiach można rozważyć oprawy z płynnym ściemnianiem i stabilną barwą przy niskich poziomach. Ważne jest też, aby sceny nie mieszały temperatur barwowych, bo wzrok szybko to wychwytuje.
- Osobne obwody dla plafonu i kinkietów ułatwiają budowanie scen bez kompromisów.
- Sprawdzenie kompatybilności ściemniania LED zapobiega migotaniu i buczeniu osprzętu.
- Trzy logiczne sceny dają większą wygodę niż wiele przypadkowych ustawień.
Nasze wpisy

